Tolkien – lata szkolne (ocena 5/10)
Gdyby literatura Tolkiena była tak monotonna jak ten film, to raczej świata by nie podbiła.
Fragment życia, który być może ukształtował talent pisarza opowiadany jest z perspektywy pola bitwy I Wojny Światowej. Ranny przyszły pisarz wspomina swoje lata szkolnego. Gdy po śmierci matki trafił do elitarnej brytyjskiej szkoły, z początku nie był szanowany. Jednak odnalazł prawdziwe przyjaźnie, które przerwało przystąpienie Anglii do wojny – początkowo entuzjastycznie przyjęte przez uczniów.
Zapewne ukazanie akurat tego okresu życia Tolkiena było słuszne. Szczególnie doświadczenia wojenne ukształtowały jego talent. Kto wie, czy jego szkolni koledzy nie mieli porównywalne. Problem filmu polega jednak na tym, że zostało to ukazanie w tempie monotonnych, ze słabymi dialogi i zupełnie nie oddając powstałej pomiędzy szkolnymi kolegami więzi. Dopiero jedna, jedyna scena bitewna budzi emocje, ale trwa kilka minut, a trzeba na nią czekać prawie cały film.
Nie radzi sobie w tej monotonni odtwórca głównej roli. A że można, pokazała ładniutka Collins, której każda minuta na ekranie ożywia trochę nudną fabułę.
Jeżeli ktoś nastawia się na genezę przyszłej twórczości Tolkiena, to wynudzi się na tym filmie niemożebnie. Cóż – tylko tytuł jest chwytliwy. Jeżeli komuś należy odradzać ten film w pierwszej kolejności, to właśnie wyznawcom literatury angielskiego mistrza fantasy.
Co prawda film próbuje oddać klimat angielskiej szkoły, starannie ukazuje ówczesne czasy poprzez dobór słownictwa, kostiumów i scenografii. Robi to jednak wrażenie tylko w scenach wojennych, stanowiących praktycznie epizod tego filmu. A szkoda, bo to raczej wojenne przeżycia Tolkiena spotęgowały jego przyjaźnie szkolne i przyczyniły się do wzrostu ambicji już po wojnie.
W filmie próbowano eksperymentować także z nielicznymi scenami odnoszącymi się do przyszłej twórczości literackiej Tolkiena ukazując rodzące się wyobrażenia. Jednak jakby brakowało budżetu aby wypełnić tymi scenami ożywiającymi monotonne dialogi cały film. Potencjał aby ukazać powiazanie mrocznych bitew ze stworzonego świata fikcji do realnych doznań pisarza było kuszące – ale nie zostało wykorzystane, co najwyżej zrobiło „smaku”.
I jeszcze może w ramach ciekawostki należy zauważyć, że praktycznie pominięto w tym filmie element głębokiej religijności Tolkiena. Cóż – kolejny dowód, jak obecnie wygląda środowisko filmowe. Więcej o tym TUTAJ.
Plusy:
ważny okres kształtowania przyszłego pisarza
ukazanie szkolnej przyjaźni
znakomita scena wojenno-bitewna
poprawna scenografia i charakteryzacja oddająca okres epoki, szczególnie w nielicznych scenach wojennych
Minusy:
monotonia akcji
nudne dialogi
drętwy Nicholas Hoult
za mało klimatu wojennego
za mało ładniutkiej Lily Collins
za mało scen ukazujących wyobrażenie przyszłej wizji literackiego świata
pominięta religijność
Zwiastun:
produkcja: USA
rok: 2019
polska premiera: 17 maja 2019
gatunek: biograficzny
reżyseria: Dome Karukoski
scenariusz: David Gleeson, Stephen Beresford
zdjęcia: Lasse Frank Johannessen
muzyka: Thomas Newman
montaż: Harri Ylönen
scenografia: Grant Montgomery, Paul Cowell
obsada: Nicholas Hoult, Lily Collins, Colm Meaney, Derek Jacobi, Patrick Gibson, Anthony Boyle, Tom Glynn-Carney, Genevieve O’Reilly